podróże

Kraków przywitał nas świeżym powietrzem …

Kraków… tyle rzeczy słyszy się o mieście smoka.

A najbardziej to, że powietrze zanieczyszczone …

Nie patrząc na to co inni mówią … pojechaliśmy. Łatwo nie było …  decyzja szybka, a nawet bardzo szybka i ile zachodu by z czwórką dzieci zagnieździć się w Krakowie na kilka dni … ale udało się … hotel/apartament zarezerwowany … dzieci szczęśliwe, a my jeszcze bardziej, więc w drogę …

Nie wiem jak u Was, ale u nas pakowanie chyba jest najtrudniejsze. Warunek – zmieścić się w kilku walizkach i ważna decyzja – brać wózek? czy go nie brać? Wózek z reguły zajmuje 50 % powierzchni bagażowej.

I znowu wojna w różnicy zdań… weźmiemy… nie weźmiemy … upchniemy !!!…

czy Ty normalny jesteś ??? wołam wściekła … nie upchniemy !!! …

Kobieto, przecież mamy nowy wózek – cudo Amelis… słyszę z za pleców…

Fakt … – jęknęłam uszczęśliwiona – zapomniałam … pakuj – bierzemy !!! …

Walizka i 2 torby … niezły efekt … z czego jedna torba wypchana przytulankami …. o matko !!! czy wszyscy biorą tyle gadżetów !!!

W samochodzie dzieciaki usnęły natychmiast. Nie słyszeliśmy … mamo – chcę jeść, mamo – kiedy dojedziemy?, mamo – bo on mi zabiera to, czy tamto …  zapadła cisza, przerywana oddechami śpiących dzieciaków … i wiatr … jak szalony gonił chmury na niebie … a my jechaliśmy … pogoda zaczęła się zmieniać bardzo szybko, już 20 km od domu różnica temperatur była ogromna +5 na wyjeździe, a pół godziny później już -10.

 

 

 

Wiatr wiał i wył… chmury pędziły jak w kalejdoskopie, siedziałam jak zaczarowana … słońce chyliło się ku zachodowi … plejada kolorów powalała na kolana …

Andrzej do mnie … czemu nie robisz zdjęć? Bo nie wyjdą … będą rozmazane … – odpowiadam. Spróbuj … zobaczymy, będę się zatrzymywać na fotkę … – namawia mnie.

Wyciągnęłam niechętnie aparat, szczerze mówiąc było mi zimno i nie chciało mi się wysiadać z auta. Na dworze wiało straszliwie … zastanawiałam się, czy to słuszna decyzja tego tak nagłego wyjazdu… na dworze strasznie zimno, wiatrzysko ogromniaste i … zaczęły nachodzić mnie wątpliwości.

 

 

 

 

 

Jednak pogoda co chwila pokazywała swoje inne oblicze. Kolory nieba były mega fantastyczne. Ale czymże są moje słowa, w porównaniu ze zdjęciami?

Ciężko to wszystko opisać. Drzewa przemykające się za oknem, myk, myk, myk … i kolejne … i następne, przecinające ostatnie promienie zachodzącego słońca.

To magiczna chwila, która mnie urzekła … w sumie nie tylko mnie … Andrzej co chwila mówił … widzisz to…?? i tam zrób zdjęcie … i tam …

Śnieg sypał falami, był brudny i ciapowaty, zamarzał dopiero z chwilą dotknięcia szyby auta… co widać na brudnej szybie … rozmazane resztki śniegu na oknie, rozpraszały ostre promienie zachodzącego słońca.

 

 

Jak widać zdjęcia z samochodu …  ciut rozmazane, z brudną szybą na pierwszym planie … jednak dotychczas jak robiłam, były fatalnej jakości … a te wyszły całkiem nieźle  … i widać przynajmniej częściowo to, co my widzieliśmy w drodze do Krakowa.

Kraków, przywitał nas świeżym powietrzem, wiatr na drugi dzień pobytu ustał, niebo było przepięknie przejrzyste. Zapomnieliśmy o smogu, nieświeżym powietrzu i rozkoszowaliśmy się urokami miasta i okolic 🙂

A Wam zdarza się widzieć takie niebo? My pierwszy raz widzieliśmy taką plejadę barw na niebie.

5 komentarzy

  • Monika Flok

    Nie wiem czy wiesz….Twoje wpisy czyta się lekko i z przyjemnością ale ten….sposób w jaki piszesz…kobieto zacznij pisać książki opowiadasz tak pięknie lekko -a zdjęcie obłęd.Ten Twój pozwolę sobie napisać po imieniu Andrzej fajny facet i dobrze ze namówił Cię na zdjęcia.U mnie jest inaczej to ja ta szalona tysiąc zdjęć wieczne wszędzie a mąż zawsze…po co Ci te zdjęciaNiebo faktycznie wyjątkowe czasem jak jedziemy uwielbiam patrzeć na nie,uspokaja mnie i dodaje energi .Pakowanie…oj u nas to samo z dwojka az boje się myśleć jak kiedyś będzie z 3 ka

    • pietragusy

      he he he … książka to wyższa szkoła jazdy 🙂 ale dzięki za motywację … do tej pory wrzucaliśmy zazwyczaj fotki na facebooka, może przyjdzie czas popisać ciut więcej …

  • Agata Wierzgacz

    Wow rewelacyjne zdjęcia :-)-uwielbiam takie kolorowe niebo , które zmienia się z minuty na minute .Lubię fotografować przyrodę i zachody słońca 😉 super wpis i popieram Monike F .Bardzo fajnie czyta się Twoje wpisy i jesteście świetną rodzinką :*

    • pietragusy

      dziękujemy za świetną rodzinkę 🙂 na pewno nas jest duuużo i wszystko wygląda inaczej … a wpisy… pracujemy nad następnymi, aczkolwiek ludziska mówią, że albo się podoba, albo się nie podoba to co inni piszą, w każdym bądź razie miło nam, że jesteście – pozdrawiamy serdecznie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook